Kolorowe pasiaki są jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów tradycyjnego tkactwa Polski środkowej. Region rawski miał jednak znacznie bogatszy repertuar wzorów. Wśród nich szczególne miejsce zajmowały tkaniny i kilimy „w koziołki” – zdobione rytmicznymi, geometrycznymi ornamentami powstającymi bezpośrednio podczas tkania.
„Koziołki” nie oznaczały jednego, niezmiennego motywu. Było to określenie charakterystycznych wzorów kostkowych, które mogły różnić się układem, kolorystyką i sposobem wykonania. W dawnych tkaninach spotykamy zarówno mocne zestawienia czerwieni, zieleni i błękitu, jak i znacznie jaśniejsze kompozycje na białym lub naturalnym tle.
Tkactwo obecne w codziennym życiu
Przez wiele dziesięcioleci tkanie było ważną umiejętnością mieszkanek wsi regionu rawskiego. Na domowych warsztatach powstawały materiały potrzebne całej rodzinie: płótna na koszule, fartuchy, ręczniki, pościel i elementy stroju, a także tkaniny dekoracyjne przeznaczone do wyposażenia domu.
Podstawowymi surowcami były len i wełna. Wcześniej wykorzystywano również konopie. Bawełna zaczęła pojawiać się w tkactwie rawsko-opoczyńskim na przełomie XIX i XX wieku, początkowo przede wszystkim jako ozdobny dodatek.
Najprostsze materiały wykonywano splotem płóciennym. W ten sposób powstawały między innymi charakterystyczne pasiaki. Bardziej skomplikowane tkaniny wymagały jednak większej wiedzy i bardziej rozbudowanego warsztatu.
Skąd brały się „koziołki”?
Pod koniec XIX wieku w regionie zaczęły pojawiać się bardziej złożone wzory kostkowe. Część z nich wykonywano przy zastosowaniu czterech nicielnic, co pozwalało uzyskać znacznie bardziej skomplikowaną strukturę niż w przypadku najprostszego splotu płóciennego.
Wygląd tkaniny urozmaicano także dzięki zastosowaniu deseczki tkackiej. Wzór wykonywany „w deskę” szczególnie często pojawiał się na wełnianych pasiakach jako powtarzający się motyw kostkowy. Takie geometryczne układy nazywano lokalnie między innymi „koziołkami”, „żmijkami” lub „kuloskami”.
Muzeum Ziemi Rawskiej wymienia natomiast określenia „koziołki”, „bącki” i „kuloski” w odniesieniu do geometrycznych wzorów kostkowych obecnych w miejscowych tkaninach.
Nazewnictwo nie było więc całkowicie jednolite. Najważniejszy pozostawał sam efekt – rytmiczny, powtarzalny ornament budowany poprzez odpowiednie przeplatanie nici, a nie nanoszony później na gotowy materiał.
Nie było jednego wzoru koziołków
Zachowane obiekty oraz dawne opisy pokazują, że określenie „w koziołki” nie oznaczało jednej ściśle określonej kompozycji, którą wszystkie tkaczki wykonywały w identyczny sposób.
W zbiorach Muzeum Ziemi Rawskiej znajduje się na przykład fragment kilimu „w koziołki” wykonany w Liciążnej w 1969 roku przez Marię Kielan. Widoczne są na nim rytmiczne, geometryczne struktury oraz mocne zestawienia zieleni, czerwieni, niebieskiego i ciemnych nici.
Zupełnie inny przykład opisano w 1954 roku w czasopiśmie „Polska Sztuka Ludowa”, relacjonując wystawę zorganizowaną rok wcześniej w Tomaszowie Mazowieckim.
Prezentowany tam późniejszy rawski „dywan” na łóżko był przetykany „w koziołki” na białym tle. Do jego wykonania wykorzystano bawełnę w kolorach pomarańczowym, fioletowym, niebieskim, oliwkowym i czerwonym. Tkaninę wykończono szeroką, około piętnastocentymetrową białą koronką szydełkową z kolorowymi ozdobami.
To bardzo dobry przykład pokazujący, jak różnorodne mogły być rawskie tkaniny „w koziołki”. Nie istniała jedna obowiązkowa paleta barw ani jeden wzór.
Dywan, który leżał… na łóżku
Dzisiejsze znaczenie słowa „dywan” może wprowadzać w błąd. Dawne rawskie „dywany” i kilimy służyły między innymi jako dekoracyjne nakrycia łóżek, a nie tylko jako tkaniny rozkładane na podłodze.
Geometryczne wzory pojawiały się również na płachtach, poszewkach na poduszki, nakryciach oraz elementach stroju. Można je było znaleźć na zapaskach, fartuchach, gorsetach czy letnich sukniach.
Ozdobna tkanina była więc częścią codziennego otoczenia. Jednocześnie pozwalała pokazać doświadczenie i umiejętności osoby, która ją wykonała. Im bardziej skomplikowany splot i bogatsza kompozycja, tym więcej pracy i wiedzy wymagało jej przygotowanie.
Kolory zmieniały się razem z modą
Rawskie tkaniny nie miały jednej stałej palety. Starsze wełniaki charakteryzowały się między innymi wąskimi pasami na tle czerwonym, ciemnozielonym lub bordowym.
Z biegiem czasu kolorystyka stawała się coraz bogatsza. Pojawiły się żółcie i pomarańcze, jaskrawa zieleń, fiolet i niebieski. Na wygląd tkanin wpływała również moda łowicka oraz większa dostępność gotowych barwników i kupnej przędzy.
Historyczne przykłady pokazują więc, że tradycyjne tkactwo nie było czymś nieruchomym i niezmiennym. Tkaczki korzystały ze znanych technik, ale jednocześnie reagowały na nowe mody, materiały i możliwości.
Tradycja, która długo nie chciała zniknąć
Od początku XX wieku znaczenie domowego tkactwa stopniowo malało. Coraz łatwiej było kupić materiały produkowane fabrycznie, a samodzielne wykonywanie tkanin było niezwykle czasochłonne.
Region rawsko-opoczyński należał jednak do tych części dzisiejszego województwa łódzkiego, gdzie tradycyjne tkactwo utrzymywało się wyjątkowo długo. Jeszcze po II wojnie światowej organizowano kursy tkackie i tworzono spółdzielnie zajmujące się rękodziełem ludowym.
Ważnym ośrodkiem była Rzeczyca, gdzie działała Spółdzielnia Rękodzieła Artystycznego i Ludowego „Twórczość Mazowiecka”. Drugim znaczącym miejscem pozostawało Opoczno ze spółdzielnią „Opocznianka”.
Dzięki takim działaniom dawne techniki nie zniknęły natychmiast wraz z pojawieniem się fabrycznych materiałów. Były dokumentowane, odtwarzane i przekazywane kolejnym osobom.
Ślady dawnego warsztatu
Dzisiejszą wiedzę o rawskim tkactwie zawdzięczamy zachowanym tkaninom, dawnym opisom oraz pracy etnografów i muzealników.
Muzeum Ziemi Rawskiej posiada bogatą kolekcję tkanin użytkowych i dekoracyjnych oraz elementów regionalnego stroju. Zachowane obiekty pokazują, że miejscowa kultura tkacka była znacznie bardziej różnorodna niż sam dobrze znany pasiak.
Kilimy i tkaniny „w koziołki” są tego świetnym przykładem. Z prostych nici, przy użyciu drewnianego warsztatu, deseczki i ogromnej cierpliwości powstawały przedmioty, które były jednocześnie praktyczne, dekoracyjne i mocno związane z miejscową tradycją.
