Zanim choinka stała się nieodłącznym elementem Bożego Narodzenia, wiejskie izby wyglądały w czasie świąt zupełnie inaczej. Na Ziemi Wieluńskiej pod drewnianymi belkami zawieszano lekkie, misterne dekoracje wykonywane z tego samego opłatka, którym dzielono się przy wigilijnym stole.
Powstawały z niego gwiazdki, kołyski i inne niewielkie ozdoby. Szczególne miejsce zajmowała jednak przestrzenna kula nazywana „światem”. Delikatna dekoracja z białego lub kolorowego opłatka symbolizowała Ziemię, nad którą panować miał narodzony Chrystus.
Zanim pojawiła się choinka
Choinka jest dziś jednym z najbardziej oczywistych symboli Bożego Narodzenia, ale w polskich domach rozpowszechniła się stosunkowo późno. Wcześniej świąteczny charakter izby podkreślano za pomocą dekoracji wykonywanych własnoręcznie z materiałów dostępnych w gospodarstwie.
Na Ziemi Wieluńskiej ważną rolę pełniły ozdoby z opłatka. Zawieszano je pod sufitem, mocując do drewnianych belek. Były lekkie i delikatne, dlatego nawet niewielki ruch powietrza mógł wprawiać je w ruch.
Obok pojedynczych gwiazdek czy kołysek pojawiał się najbardziej rozbudowany element dekoracji – kulisty „świat”. Jego centralne miejsce w świątecznie przystrojonej izbie nie było przypadkowe.
Dlaczego nazywano go „światem”?
Nazwa dekoracji wiązała się z jej kształtem i chrześcijańską symboliką. Kulista forma miała przedstawiać Ziemię – świat, nad którym władzę obejmuje narodzony Chrystus.
Motyw kuli jako symbolu świata znany był także ze sztuki chrześcijańskiej. Na przedstawieniach Chrystusa można zobaczyć kulę, często zwieńczoną krzyżem, będącą znakiem panowania nad światem. Podobna symbolika została przeniesiona do ludowej dekoracji bożonarodzeniowej.
Dzięki temu niewielka ozdoba zawieszona w wiejskiej chacie była czymś więcej niż tylko elementem wystroju. Łączyła świąteczne piękno z religijnym znaczeniem Bożego Narodzenia.
Jak powstawał świat z opłatka?
Do wykonania dekoracji wykorzystywano białe oraz kolorowe opłatki. Wycinano z nich koła, półkola, ćwiartki i inne niewielkie elementy, które następnie łączono w przestrzenną konstrukcję.
Najbardziej charakterystyczne światy przypominały ażurowe kule. Z płaskich i niezwykle kruchych kawałków opłatka powstawała w ten sposób lekka, trójwymiarowa forma.
Do łączenia poszczególnych części nie potrzebowano współczesnego kleju. Zwilżony opłatek miękł, dzięki czemu można było sklejać ze sobą jego fragmenty. W dawnych opisach tej tradycji pojawia się również informacja o sklejaniu elementów śliną.
Praca wymagała delikatności i cierpliwości. Opłatek łatwo się łamał, a kolejne elementy należało rozmieszczać równomiernie, aby cała konstrukcja zachowała swój kształt.
Gwiazdy, kołyski i opłatkowa kula
Świat był tylko jedną z form świątecznego zdobnictwa. Na Ziemi Wieluńskiej z opłatków wykonywano również gwiazdki i kołyski. Niewielkie dekoracje rozmieszczano w izbie, natomiast opłatkowa kula stanowiła najbardziej wyrazisty element całej kompozycji.
Kołyska miała bezpośrednie odniesienie do narodzin Dzieciątka Jezus, gwiazda przywoływała Gwiazdę Betlejemską, a kula – świat, na który przyszedł Chrystus.
W ten sposób świątecznie udekorowana izba opowiadała historię Bożego Narodzenia nie za pomocą kupionych ozdób, ale przedmiotów wykonanych własnymi rękami.
Opłatek miał szczególne znaczenie
Dla dawnych mieszkańców wsi opłatek nie był zwykłym materiałem plastycznym. Towarzyszył Wigilii i miał charakter religijny, dlatego również wykonane z niego dekoracje traktowano z szacunkiem.
Na Ziemi Wieluńskiej ozdoby pozostawały w izbie do święta Trzech Króli. Wtedy je zdejmowano. Jeżeli w domu były małe dzieci, mogły otrzymać opłatkowe dekoracje do zjedzenia.
Jeżeli nie zostały zjedzone, należało je spalić. Poświęconego opłatka nie traktowano bowiem jak zwykłego odpadu i nie powinno się go wyrzucać.
Ten zwyczaj dobrze pokazuje, jak mocno w dawnej kulturze przeplatały się codzienne życie, religia i ludowa obrzędowość.
Święta przygotowywane własnymi rękami
Światy przypominają również o tym, jak wyglądały świąteczne przygotowania przed epoką gotowych dekoracji. Ozdoby trzeba było zrobić samodzielnie – wyciąć poszczególne elementy, dokładnie je połączyć, a następnie zawiesić w odpowiednim miejscu.
Materiały były bardzo proste, ale efekt zależał od zręczności i pomysłowości osoby wykonującej dekorację. Światy mogły mieć różne rozmiary i stopień skomplikowania. Najprostsze składały się z kilku elementów, bardziej rozbudowane tworzyły misterne przestrzenne konstrukcje.
Praca nad ozdobami była jednocześnie częścią przygotowania domu do Bożego Narodzenia. Wiedza o tym, jak wycinać i łączyć opłatki, mogła być przekazywana podczas wspólnej pracy młodszym członkom rodziny.
Gdzie podziały się opłatkowe światy?
Wraz z rozpowszechnieniem choinki zmieniał się sposób dekorowania wnętrz. Pod sufitem pojawiało się coraz mniej dawnych ozdób, a ich miejsce stopniowo zajmowały dekoracje wieszane na świątecznym drzewku.
Zwyczaj wykonywania światów zaczął zanikać, ale same ozdoby nie zostały zapomniane. Można je dzisiaj zobaczyć w zbiorach muzealnych, na wystawach poświęconych kulturze ludowej oraz podczas warsztatów odtwarzających dawne techniki wykonywania dekoracji bożonarodzeniowych.
Świat z opłatka jest dziś szczególnie ciekawym przykładem niematerialnego dziedzictwa Ziemi Wieluńskiej. Nie chodzi bowiem wyłącznie o zachowany przedmiot, ale o wiedzę: z czego go wykonano, jak był robiony, gdzie go wieszano i jakie znaczenie przypisywali mu dawni mieszkańcy regionu.

